środa, 29 sierpnia 2018

Epickość w "Panu Tadeuszu"

W epice osoba mówiąca komentuje wydarzenia, wpływa na ich tok i kształt, jednak na plan pierwszy wysuwa się świat przedstawiony, co jest wyraźnie widoczne w Panu Tadeuszu A. Mickiewicza, na przykład przy okazji opisów przyrody, o których już wspomniałam i będę miała okazję jeszcze pisać w mojej pracy. St. Pigoń porównuje dotychczasowe próby określenia charakteru Pana Tadeusza do budowy drzewa. Bowiem zarówno współcześni poecie badacze, jak i ci obecni, starali się dokonać analizy tegoż utworu, wychodząc od założeń samego jego twórcy, czyli dążąc do całkowitego poznania dzieła metodą odśrodkową, poprzez poznanie uczuć i wyobrażeń Mickiewicza.

H. Kamieński w dialogowanej przedmowie do swojej jedynej powieści, stawia paradoksalną tezę o nieistnieniu polskiej powieści. I tak słyszymy słowa: […] ginie wszelka powieść, ginie z braku rzeczywistości i prawdy […]. Kiedy jedna z osób biorących udział w dialogu pyta o Pana Tadeusza oraz Noc letnią, odpowiedź brzmi: O tych nie mówimy, powieść tak wysoko nie sięga. Pierwszy jest poematem, druga cudownym obrazem. - Tym lepiej; mamy więcej jak powieści […]. Dla Kamieńskiego Pan Tadeusz to nadpowieść, która jednak nie zrywa związku ze swoją podstawą.

Dzieło A. Mickiewicza nie miało jednak być od samego początku tworzenia epopeją, ponieważ nie można postanowić jej napisać, lecz jedynie chcieć. Okoliczności, w jakich utwór otrzymuje daną rangę, nie leżą już w zasięgu czynności autora. Utwór staje się epopeją jako wytwór gotowy i już funkcjonujący w społeczeństwie. Tak też było z Panem Tadeuszem. Mickiewicz od momentu napisania tegoż poematu nie mógł się poprawić i wznieść wyżej. Według K. Wyki, to jedynie jego prostoduszni przyjaciele usiłowali ściągnąć go w dół i obwarować swoimi przekonaniami estetycznymi.

Zdaniem K. Wyki początków elementów epickości w Panu Tadeuszu możemy doszukiwać się już w samej historii narodu polskiego, ujętej przez autora na przełomie dwóch epok oraz w jego schyłkowej fazie. Przypominając, że bohaterowie poematu Mickiewicza należeli do przechodzących już do przeszłości przedstawicieli polskości, sens i zastosowanie odpowiednich elementów historycznoliterackich zostały zrozumiane przez najprostszych oraz najmądrzejszych obywateli. Sam autor epopei przypuszczał raczej, że tymi, do których najlepiej trafi cała treść i przesłanie utworu, będą osoby pochodzące z dzielącej tych poprzednich mierzyny, jak ujmuje to K. Wyka. W tym miejscu właściwe byłoby odwołanie się do oktaw Beniowskiego J. Słowackiego, który w doskonały sposób wyszlifował do krystalicznej przejrzystości odczucia najprostszych odbiorców Mickiewiczowskiego dzieła, a także przemówił w imieniu mędrców znajdujących się w tym zacnym gronie. W Beniowskim J. Słowackiego czytamy: Chociaż Gofredów nie miał i Baldwinów / Ani mógł morza wiosłami zmącić, / Ani księżyca z wież krzyżowych strącić... / Jednak się przed tym poematem wali / Jakaś ogromna ciemności stolica, / Coś pada... myśmy słyszeli – słuchali: / To Czas się cofnął – i odwrócił lica, / By spojrzeć jeszcze raz … na piękność w dali, / Która takimi tęczami zachwyca, / Takim różanym zachodzi obłokiem … / Idźmy – znów czasu bóg … postąpił krokiem … (p. VIII, W. 126- 136) Zaznaczony przeze mnie fragment mówiący o Gofredzie i Baldwinie to według K. Wyki streszczona dyskusja z tymi, którzy zarzucali Mickiewiczowi brak nadzwyczajnego bohatera w Panu Tadeuszu jako epopei. Zygmunt Krasiński, tak jak większość odbiorców Pana Tadeusza, nie zauważył początkowo jego epickiego charakteru. Dopiero w 1840 roku po całkowitym poznaniu i przyswojeniu sobie zasad systemu filozoficznego Hegla, poeta zdołał dojrzeć w poemacie Mickiewiczowskim próbę uchwycenia w  całym bogactwie prawdy przez jego autora odchodzącego do przeszłości obrazu życia szlacheckiego.

Zagłębiając się w analizę Pana Tadeusza pod kątem jego epickości warto zwrócić uwagę na przyczynę różnic w jej postrzeganiu. Wynika ona z tego, iż dzieło Mickiewicza dla współczesnych mu krytyków i prostych czytelników było wciąż dziełem nieposiadającym pewnego i niepodważalnego określenia, a badacze dwudziestowieczni nie mieli już z tym zagadnieniem większego problemu, bowiem poemat naszego wieszcza narodowego zajął już na stałe miejsce epopei w kanonie polskiej literatury. Niestety, wielu badaczy i krytyków, zarówno tych współczesnych autorowi dzieła, jak i tych obecnych stawiało i wciąż stawia za wzór eposu jedno z dzieł Homera lub Wergiliusza. Jaskrawym przykładem tego, w jaki sposób usilnie wtłaczano Pana Tadeusza w ramy systematyki gatunkowej XVIII i XIX wieku, może być broszura H. Zatheya, w której autor błędnie umieścił dzieło Mickiewicza w tychże ramach, co przy dogłębnej analizie zarówno zasad tworzenia jak i samego utworu, doprowadziło do niezamierzonego umniejszania rangi poematu.

Patrząc na Pana Tadeusza pod kątem epickości warto zwrócić uwagę na opisane przeze mnie przy okazji analizowania elementów liryczności w tymże poemacie, opisy przyrody. Duży stopień zmitologizowania uczestnictwa natury w życiu bohaterów, trafność i częstotliwość tychże opisów, a także sposób w jaki narrator, będący zarazem autorem dzieła, przekazuje nam swoją wiedzę oraz uczucia związane z królestwem przyrody soplicowskiej. Język, jaki towarzyszy tym opisom jest iście poetycki, barwny, pełen metafor, paralelizmów oraz porównań i omówień. K. Wyka w swoich rozważaniach dotyczących ilości i umiejscowienia opisów przyrody w Panu Tadeuszu doszedł do wniosku, że ich obecność w dziele lub nie, jest zależna od tematu i wątku występującego w danej księdze. I tak na przykład księgi VII oraz IX są ich pozbawione, a księgi III, IV i VII – przeciwnie.

W Panu Tadeuszu nie mamy do czynienia z opisowością o jednolitym i niezmiennym charakterze, lecz z umiejętnym stopem kilku odmiennych tendencji.  Należałoby tutaj powtórzyć za St. Pigoniem, iż takiego wybuchu opisowości, takiego ekstatycznego zachwytu pięknem fizycznym Polski nie znała jeszcze literatura polska. Pierwszy rodzaj opisowości opiera się na praktycznych i dydaktycznych doświadczeniach poematu ziemiańskiego. Doskonałym potwierdzeniem tegoż stwierdzenia dokonanego przez K. Wykę są fragmenty dotyczące zbierania grzybów, a także konopi, które Grzędy rozjęte międzą; na każdym przykopie / Stoją jakby na straży w szeregach konopie, / Cyprysy jarzyn; ciche, proste i zielone. / Ich liście i woń służą grzędom za obronę, / Bo przez ich liście nie śmie przecisnąć się źmija, / A ich woń gąsienice i owad zabija. Trudno to nazwać opisem, raczej informacją o pożyteczności tychże roślin w rolnictwie. Mickiewicz opierał swoją wiedzę o właściwościach konopi na wiedzy ludowej, według której roślina ta wydziela tak silną woń, iż zając daje się w nich schwytać gołymi rękoma. Poeta kilkakrotnie odwoływał się do konopi, bowiem zarówno w księdze IX, gdzie […] Wojski z Woźnym milczkiem idą, / Każdy zbrojny ogromnym drągiem jakby dzidą; / Za nimi ochmistrzyni dąży przez konopie / I kuchcik, małe, ale bardzo silne chłopię, jak i w VIII, kiedy to uciekający przed Gerwazym Woźny […] zniknął z oczu; słyszano , jak w kapustę buchnął; Widziano, po konopiach ciemnych jego biała / Konfederatka niby gołąb przeleciała. Wracając do jednego z rodzajów opisowości występującej w Panu Tadeuszu, należy wspomnieć o roli, jaką Mickiewicz odgrywa w tychże fragmentach. Jest bowiem osobą, która uważnie rządzi całym materiałem twórczym, jaki udało mu się zgromadzić, a także wykazuje się poczuciem odpowiedzialności, konkretu, miłości oraz szacunku dla tworów natury i człowieka, cechujących dobrego gospodarza poematu. Należałoby tutaj odwołać się do poglądów mówiących o postawie gospodarskiej w XVIII oraz XIX wieku, kiedy to pochwała gospodarstwa wiejskiego oraz natury będącej częścią życia i działalności człowieka, jako gospodarza, była artystycznym odpowiednikiem fizjokratyzmu. Mickiewicz wplótł w tok swojego dzieła elementy tego poglądu ekonomicznego, którego główne hasła związane były z teorią porządku naturalnego, według którego jedynym źródłem bogactwa jest rolnictwo. Dowodem na to mogą być zaakcentowane pochwały porządnej gospodarki oraz zadowolenie, iż natura, będąca zwyciężoną pól niewdzięcznością, została poprawiona. Księga I Pana Tadeusza, obfitująca w przepełnione tęsknotą opisy krajobrazów kraju rodzinnego, zawiera jeden z takich fragmentów: Dom mieszkalny niewielki, lecz zewsząd chędogi, / I stodołę miał wielką, i przy niej trzy stogi / Użątku, co pod strzechą zmieścić się nie może: / Widać, że okolica obfita we zboże, / I widać z liczby kopic, co wzdłuż i wszerz smugów / Świecą gęsto jak gwiazdy […] / Że w tym domu dostatek mieszka i porządek.  

Wspomniana przeze mnie powyżej różnorodność opisowości znajduje swój ciąg dalszy w kolejnym momencie, którym jest antropomorfizacja opisu kapusty, która sędziwe schylając łysiny, siedzi i zda się dumać o losach jarzyny i jej spotkania z natrętnym arbuzem. Mickiewiczowi udało się osiągnąć doskonałe przedstawienie ogrodowych roślin na podobieństwo człowieka i jego postępowania. Jako gospodarz poematu, pominął tym razem nieistotne informacje gospodarcze, a co ważniejsze, pozbawił opis zgodności szczegółów. Zauważy to jedynie dokładny i spostrzegawczy badacz, który tak jak K. Wyka, porównał opis Mickiewiczowski z kalendarzem rolniczym. Bowiem kapusta jest już dojrzała, co oznacza nastanie jesieni, z kolei kwitnący bób metaforycznie obracający na nią tysiąc oczu jest znakiem wiosny. Powracając do zachwiania kontroli nad spójnością szczegółów, warto zwrócić uwagę na fakt, iż technika świadomych niekonsekwencji nie jest wyłączną cechą Pana Tadeusza, lecz stanowi właściwość wielu innych dzieł Mickiewicza, czyli jedną z istotnych cech jego artyzmu. Według K. Górskiego nie można tego odczytywać w kontekście Pana Tadeusza jako argumentu za tym, iż jest to poemat humorystyczny, albowiem w Dziadach i Konradzie Wallenrodzie mamy do czynienia z tym samym zjawiskiem, a nie ma tam humoru. Metoda ta wykorzystywana przez Mickiewicza w wielu dziełach stanowi niejako sztuczne rusztowanie umożliwiające przekazanie wartości, na których poecie naprawdę zależy. Granica między realizmem a jego brakiem, może mieć duże znaczenie dla interpretacji sensu utworu Mickiewiczowskiego, i tak głównym zadaniem konsekwencji z jaką przedstawiane są przez poetę najdrobniejsze szczegóły, jest ukazanie istotnej treści danego dzieła, a tzw. technika świadomych niekonsekwencji wprowadza nas w sferę pomocniczych środków wyrazu. Poeta liczy w takich miejscach na erudycję i inteligencję odbiorcy, który nie będzie przywiązywał do nich większej wagi i skupi się na rzeczach istotniejszych dla właściwej interpretacji i zrozumienia dzieła. Z wielu listów poety do Odyńca, bądź ich często niewłaściwych streszczeń, dowiadujemy się, iż dla Mickiewicza najważniejsze w dziełach romantycznych było to, aby brał w nich udział człowiek jako postać ludzka, bądź jego wyraźnie oznaczona wrażliwość, co miał najprawdopodobniej na myśli, pisząc w liście do Odyńca: […] Trudno mi pojmować opisy same, rozerwane. Zdaniem K. Wyki Mickiewicz uznawał za nierozerwalne jedynie te opisy, w których uczestniczy człowiek, jego sama postać lub też jego wyraźnie oznaczona wrażliwość. Dzięki tej wypowiedzi poety możemy jasno orzec, że był on przeciwny poematowi opisowemu opartego jedynie na swojej samodzielności i pozbawionego obecności człowieka.

Trzecią i ostatnią już opisowością w Panu Tadeuszu jest ta opierająca się na poecie romantycznym, który dochodzi do głosu po porzuceniu roli gospodarza fizjokraty oraz gospodarza nowogródzkiego. Mickiewicz w niejednym ze swoich dzieł wykorzystał romantyczny związek duszy z naturą. Doskonałego spostrzeżenia dokonał St. Pigoń, który podczas interpretacji Pana Tadeusza wprowadził do jego analizy cytaty z Dziadów cz. I. Pigoń uznał to za świadectwo tego, co mógł zauważyć jedynie romantyk uduchowiający naturę i rozszczepiający ją na poszczególne elementy zdolne do bezpośredniego zetknięcia z człowiekiem. I tak w I części Dziadów Gustaw mówi: Ileż razy w dzień cichy szeleszczą na łące / Jakoby nimfy jakiejś stopki latające; / Spojrzę, chwieją się kwiaty i podnoszę głowy, / Jakby z lekka trącone. - Nieraz śród alkowy / Samotny książkę czytam; książka z rąk wypadła, / Spojrzałem i mignęła naprzeciw zwierciadła / Lekka postać, szepnęła jej powietrzna szata. Odpowiedzią na ten fragment jest cytat z Księgi I, kiedy to Tadeusz przeżywa halucynację wzrokową podczas wieczornej uczty: ... przypomniał ... szukał znowu śladu... / I nie śmiał oczu podnieść do góry; był pewny, / Że ujrzy na filarze jej ubiór powiewny, / Włos skręcony i w białe obwiniony strączki / I na piersiach odkrytych skrzyżowane rączki. W Panu Tadeuszu mamy do czynienia z ciągłym obcowaniem człowieka z naturą, która bierze czynny udział w wydarzeniach mających miejsce w Soplicowie. Trzecia z rodzajów opisowości Pana Tadeusza wymienionych przez jego badaczy wiąże się z romantyczną filozofią przyrody, zakładającej nierozerwalną więź człowieka z naturą. 

K. Wyka dokonał podsumowania wszystkich wymienionych przez niego rodzajów opisowości występujących według niego oraz innych badaczy w polskiej epopei narodowej i na pierwszym miejscu, jako najliczebniejszą i najważniejszą dla nastawienia epickiego jest ta opierająca się na silnej antropomorfizacji natury. Kolejne miejsce zajmuje opisowość skupiająca się na należytym wdrożeniu w tok dzieła schellingiańskiej filozofii przyrody. Zdaniem K. Wyki najmniej ważną rolę odegrała w Panu Tadeuszu opisowość przepełniona czysto gospodarskimi informacjami rolniczymi z elementami XIX wiecznego utylitaryzmu.

W taki oto sposób doszłam do zakończenia mojej pracy o genezie powstania, liryczności oraz epickości w Panu Tadeuszu. Niestety, nadal nie możemy sobie postawić jasnej odpowiedzi na pytanie czy w polskiej epopei narodowej mamy do czynienia z większą ilością elementów epickich czy też lirycznych. Wynika to m. in. z tego, że tak ogromny geniusz poetycki oraz talent twórczy, nie pozwoliły ograniczyć się A. Mickiewiczowi do jednego tylko gatunku. Jako twórca nie poprzestał na prostym poemacie opisowym, lecz zrobił ogromny krok naprzód. Jedną z najczęściej pojawiających się w mojej pracy analiz, była ta dotycząca świata przyrody i sposobu przedstawienia natury przez polskiego wieszcza narodowego. Nie przypadkowo, bowiem Mickiewicz posiłkował się filozofią romantyczną, wierzeniami mitologicznymi oraz własnymi doświadczeniami. K. Wyka doskonale określił go jako gospodarza poematu, a zarazem poetę romantycznego, który w całym procesie tworzenia pełnego romantyczności dzieła lirycznego, nie zapomniał o wspomnieniu najdrobniejszych szczegółów życia przyrody i kalendarza rolniczego. Niezaprzeczalnie świadczy to o erudycji Mickiewicza, który dodatkowo nie spodziewał się zakwalifikowania jego dzieła jako epopei.

Pan Tadeusz nie jest jednak jedynie liryczno-epickim opisem zantropomorfizowanej przyrody, lecz głównie próbą skupienia uwagi czytelnika na odchodzącym już w przeszłość dziejów oraz sposobu życia szlachty polskiej w okresie przedrozbiorowym, a także po. K. Wyka w swoich badaniach nad Panem Tadeuszem nie bez przyczyny kieruje naszą uwagę na sam tytuł tegoż dzieła. Bowiem składniki artystyczne utworu i nadana im przez autora funkcja zostały w tych słowach bezbłędnie wytyczone. Rozważmy każdą z tych części osobno: Tadeusz Soplica to zwykły, pozbawiony heroiczności bohater, lecz nie jest to wystarczający element poematu oraz nowoczesnego eposu. Ostatni zajazd na Litwie także nie jest jakimś nadzwyczajnym wydarzeniem, jednak staje się ważnym poprzez użyte przez Mickiewicza słowo ostatni nadające zarówno tytułowi, jak i całemu utworowi epickiej nobilitacji. Ostatni z dworzan opowiada historię ostatniego z Horeszków, a czas stanął i odwrócił lica.


***


Bibliografia:

  • Brodziński Kazimierz, O klasyczności i romantyczności tudzież o duchu poezji polskiej, wyd. II, Kraków (b. d).
  • Chrząstowska Bożena, Wysłouch Seweryna, Poetyka stosowana, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1987.
  • Górski Kazimierz, Nota edytorska, [w:] A. Mickiewicz, Pan Tadeusz, Czytelnik, Warszawa 1984.
  • Górski Konrad, Tadeusz z ręką na temblaku, [w:] Z historii i teorii literatury
  • Kleiner Juliusz, Mickiewicz, t. II, Lublin 1948, cz.2.
  • Mickiewicz Adam, Dziady cz. I.
  • Mickiewicz Adam, Pan Tadeusz, Czytelnik, Warszawa 1984.
  • Mickiewicz Adam, Pan Tadeusz, wyd.: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1980.
  • Mochnacki Maurycy, O literaturze polskiej w wieku dziewiętnastym, Warszawa 1830.
  • Pigoń Stanisław, „Pan Tadeusz”. Wzrost, wielkość i sława, Warszawa 2001.
  • Pigoń Stanisław, Wstęp, [w:] A. Mickiewicz, Pan Tadeusz, Ossolineum, Wrocław 1980.
  • Słowacki Juliusz, Beniowski, [w:] Dzieła, 1959.
  • Weryha-Darowski Aleksander, Przysłowia polskie, Poznań 1874.
  • Witwicki Stefan, Wieczory Pielgrzyma, Paryż 1834, t. I.
  • Wyka Kazimierz, „Pan Tadeusz”: Studia o poemacie, PIW, Warszawa 1963.
  • Zathey Hugo, Uwagi nad „Panem Tadeuszem” Adama Mickiewicza, Poznań 1873.
  • Zgorzelski Czesław, Zarysy i szkice literackie, Warszawa 1988.
  • Żeromski Stefan, Dzienniki, t. VI, Warszawa 1966.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Recenzja serialu „Urodzona gwiazda”

Jak wspomniałam już wcześniej, przy okazji recenzji powieści Paulliny Simons „Jeździec Miedziany”, moja nauka języka rosyjskiego zaczęła...