Powieść autorstwa Waltera Tevisa została wydana w latach 80-tych XX wieku, jednak prawdziwą popularność i rozgłos zdobyła dopiero w XXI wieku, a konkretnie w 2020 roku za sprawą serialu Netflixa pod tym samym tytułem, stanowiącym jej ekranizację. To właśnie za sprawą wspomnianej wyżej produkcji z niezmiernie utalentowaną i bardzo obiecującą młodą amerykańską aktorką Anyą Taylor-Joy w roli głównej, gra w szachy zaczęła przeżywać obecnie swój renesans.
Zachęcona pozytywnymi recenzjami serialu, zdecydowanie bardziej niż samą tematyką powieści, postanowiłam jednak najpierw zapoznać się z treścią książki, a dopiero później z jej ekranizacją. Odpoczynek po dwóch sesjach egzaminacyjnych oraz choroba zmotywowały mnie do sięgnięcia po tę pozycję z ubiegłego wieku.
Na początku krótko o fabule, która moim zdaniem zawiera wiele popularnych dla tamtych czasów elementów. Beth Harmon, główna bohaterka w wieku ośmiu lat trafia do sierocińca na skutek tragicznego w skutkach wypadku, w którym ginie jej matka. Ważny jest tutaj fakt, że najprawdopodobniej nie był to jedynie wypadek, a samobójstwo uzależnionej od leków niemogącej sobie poradzić z otaczającą ją rzeczywistością kobiety pozostawionej przez męża, nieradzącej sobie z samotnym wychowaniem jedynej córki. Fakt uzależnienia matki Beth jest istotny dla jej dalszych losów. W sierocińcu, w którym zostaje umieszczona główna bohaterka niedługo po przybyciu odkrywa swoje dwie największe miłości: grę w szachy i środki odurzające. Królewską grę poznaje za sprawą gburowatego woźnego, który początkowo nie dopuszcza jej do szachownicy, nie pozwalając dotykać misternie rzeźbionych figur. Beth przygląda się grze z daleka z coraz większym zaintrygowaniem. Po pewnym czasie zaczyna zadawać pytania, a jej młody analityczny umysł powoli sam ustala zasady gry w oparciu o zaobserwowane ruchy na szachownicy. Woźny z czasem dostrzega niezwykły talent uciekającej z obowiązkowych zajęć podopiecznej sierocińca i krok po kroku pokazuje wiele rozgrywek i strategii szachowych, a ponadto wręcza jej podręcznik szachowy zawierający najpopularniejsze, ale i najbardziej skomplikowane kombinacje. Beth uczy się każdej z nich na pamięć, aby po zmroku analizować ich przebieg na wyobrażonej szachownicy. Jak nietrudno się domyślić, po pewnym czasie uczennica przerasta mistrza, a ogłoszenie o zbliżającym się turnieju szachowym jest jej szansą na rozwinięcie skrzydeł. Początkowe trudności nie zrażają Beth, która pomimo ogromnego talentu zachowuje niekłamany dystans do wszystkich wydarzeń, a każdy sukces traktuje jako codzienną normalność. Z kolej jej druga miłość, do której inklinacje wręcz wyssała z mlekiem matki, powstaje na skutek podawanych przez władze sierocińca zielone pigułki mające na celu łatwiejsze utrzymanie spokoju wśród podopiecznych. Z czasem Beth przestaje wystarczać dzienna dawka przypisanych przez opiekunów środków uspokajających. Niejednokrotnie zdarza się, że spędza bezsenne noce na analizie kolejnych rozgrywek szachowych, aby później móc przyjąć zaoszczędzone w ten sposób tabletki przed ważnym turniejem. Obie obsesje będą towarzyszyć Beth, kiedy opuści już dom dziecka i przeniesie się do rodziny adopcyjnej, w której będzie starała się zbudować nowe życie. Jej zamiłowanie do gry w szachy spotka się z początkowym oporem ze strony jej mamy adopcyjnej, jednak pierwsze wygrane w turniejach, a bardziej płynące z nich benefity pieniężne, sprawią, że nawet jej nowa opiekunka zapała ogromną chęcią dalszego rozwoju córki w tym zakresie.
Beth wspinając się początkowo z ogromną pomocą i wsparciem mamy podyktowanymi raczej chęcią zysku, na szczyty amerykańskich, a potem światowych rankingów szachowych, będzie się równocześnie mierzyć z własnym pragnieniem samozniszczenia powstałym na skutek uzależnienia od leków uspokajających, a później również alkoholu. Uważam, że „Gambit królowej” to niezmiernie poruszająca książka o przyjaźni i samotności, rywalizacji i współpracy, zagubieniu i poszukiwaniu sensu życia. Ponadto cała historia ukazuje poważne problemy, z jakimi muszą zmagać się osoby obdarzone ogromnym talentem, przenikliwym umysłem i geniuszem, jeżeli nie otrzymają odpowiedniego wsparcia oraz do czego prowadzi poczucie osamotnienia i samotności. Bowiem talent i sława nie są wypełnić pustki, jaka powstaje w człowieku na skutek doznanych zranień, braku miłości i szczerego wsparcia ze strony najbliższych.
Co się zaś tyczy samej powieści, to na pewno obfituje ona w bogate opisy strategii i kombinacji, a niejednokrotnie także grafiki przedstawiające rozgrywki szachowe. Według mnie nie działa to jednak na jej niekorzyść, a wręcz dodaje jej fachowości i pozwala w pełni dostrzec geniusz nie tylko głównej bohaterki, ale również potęgę samej gry oraz zainteresowania samego autora, który podjął się stworzenia tego dzieła. Akcja powieści toczy się na tyle wartko, że wyżej wspomniane opisy nie są w stanie znudzić czytelnika, czy zniechęcić do dalszej lektury.
Niezmiennie podkreślam, że podziwiam osoby, które grają w szachy i potrafią z niesamowitą przenikliwością umysłu przewidywać zarówno swoje ruchy, jak i te przeciwnika. Dlatego według mnie lektura jest warta polecenia i na pewno zainspiruje niejedną osobę do sięgnięcia po dawno zapomnianą i zakurzoną już szachownicę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz